Strony

wtorek, 28 października 2014

KNITS

Robienie na drutach przestaje być rozrywką dla starszych pań lub nietypowym hobby hipsterów. Ma szansę stać się modne, a to za sprawą najważniejszych domów mody, które zadecydowały, że ten sezon będzie należał do rzeczy robionych właśnie takim sposobem. Za sprawą projektantów takich jak Stella McCartney, Marc Jacobs, Nadège Vanhee-Cybulski z Hermès czy Michael Kors, dzianina i podobne wyroby zdominowały światowe wybiegi. Obejrzyjcie następny po ,,Grey is the Color of the Season'' zestaw przygotowanych przeze mnie stylizacji. Główną inspiracją do ich powstania była kontrowersyjna sesja ,,Into the Wild'', która pojawiła się w październikowym wydaniu Vogue Paris.To mizerność Anji Rubik, nie ubrania, wywołały burzę, więc nie wahajcie się dopełnić Waszej garderoby dzianiną.

Knitting is no longer an attraction for elderly ladies or hipsters' hobby. It has a golden opportunity to become fashionable. This is thanks to most significant fashion houses which decided that this season will belong to the clothing made this way. Due to designers such as Stella McCartney, Marc Jacobs, Nadège Vanhee-Cybulski of Hermès or Michael Kors, knitwear dominated world's most impoprtant runways. Take a look at outfits prepared by me via polyvore.com My main inspiration was the controversial photo session ''Into the Wild'' which was published in the October Vogue Paris. It was Anjar Rubik's leanness, not clothing, that became a crank issue, so don't hesitate about topping your closet up with knitwear.

''INTO THE WILD''



czwartek, 23 października 2014

INTERVIEW: Julie Deane, the founder of The Cambridge Satchel Company

,,Jak będąc 47-letnią mamą zbudować markę torebek kochaną przez blogerki i Comme des Garçons?'' - to tytuł wykładu, a zarazem historia Julie Deane i jej The Cambridge Satchel Company w pigułce. Ta przemiła, niesamowicie pozytywna, utalentowana kobieta była jedną z prelegentek sobotniego Open University. Seria otwartych wykładów była częścią poznańskiego dorocznego święta mody i sztuki, Art & Fashion Forum. 
Historia Deane inspiruje. Założona przez nią w 2008 roku The Cambridge Satchel Company niespodziewanie szybko stała się bardzo znaną marką uwielbianą przez kobiety na całym świecie. Jej sukces polega na tym, że wskrzesiła nieprodukowane już w Wielkiej Brytanii listonoszki. Takie, jakie miał niemal każdy brytyjski student w latach 80, takie, jakie nosili Harry Potter i Hermiona Granger. Do tego, postanowiła nie produkować ich jedynie w kolorze brązowym, a we wszystkich kolorach tęczy czy w ich jaskrawych odcieniach. Dziś, po zaledwie sześciu latach od stworzenia pierwszej z nich, te torebki są już kultowe. Można je kupić w 27 krajach na 4 kontynentach. Błagały o nie takie domy towarowe, jak Saks Fifth Avenue czy Bloomindale's, a zależało im na nich tak bardzo, że podczas NYFW jesienią 2011 roku robiły marce darmową reklamę. Właśnie wtedy na pokazach pojawiło się tyle dziewczyn z neonowymi listonoszkami, że nowy trend nie mógł pozostać niezauważony. Marka stała się prawdziwą sensacją.
Podczas Open University, jeszcze przed wykładem Julie, udało mi się porozmawiać z nią osobiście. Zgodziła się udzielić odpowiedzi na frapujące mnie pytania. Z poniższego wywiadu dowiecie się, jak zaczęła się historia The Cambridge Satchel Company, jakiej projektantce słynne listonoszki tak się spodobały, że zapragnęła stworzyć z Deane wspólną kolekcję czy co moja rozmówczyni myśli o relacjach pomiędzy modą, a sztuką. Zobaczycie też zdjęcia z prezentacji Julie w Starym Browarze i film, który opowiada o historii marki.

Fashion from Art: Powód, dla którego The Cambridge Satchel Company została założona jest dość nietypowy…
Julie Deane: To prawda. Została założona nie dlatego, że zawsze myślałam o zostaniu projektantką. Zajmowałam się domem aż do czasu, gdy moje dzieci skończyły sześć i osiem lat. Dowiedziałam się, że moja córka jest nękana w szkole. Jedynym sposobem, aby jej pomóc, było posłanie jej do placówki prywatnej. Musiałam uzbierać pieniądze na to, żeby zmienić szkołę i jej, i jej młodszego brata, a miałam budżet w wysokości jedynie sześciuset funtów. Miałam mało czasu, więc musiałam wpaść na dziesięć pomysłów, co zrobić, żeby zebrać sumę pieniędzy wystarczającą na opłacenie czesnego, a torebki były jedną z nich. 
Moda nie była więc nigdy Twoją pasją, marzeniem, które zawsze chciałaś zrealizować?
JD: Myślę, że istnieje mnóstwo różnych dziedzin, które są bardzo interesujące. Dwie rzeczy z listy miały do czynienia z modą, pozostałe osiem nie. Myślę, że fakt, że jest tak wiele możliwości, w tak wielu różnych dziedzinach jest dla młodych ludzi bardzo zachęcający. Dzięki temu, że mamy internet, a tym samym dostęp do świata z komputerów w naszych własnych domach, wystarczy spróbować, a wszystko może stać się możliwe.
Wiem, że podjęłaś współpracę z Comme des Garcons. Kto odezwał się pierwszy, ty czy Rei Kawakubo?
JD: Dostałam maila od Comme des Garcons. To oni skontaktowali się ze mną. W wiadomości było napisane: ,,Rei Kawakubo z Comme des Garcons jest fanką twojej marki’’. Moja mama powiedziała: ,,Nie wiedziałam, że mamy markę!’’, a ja na to: ,,Ja też nie!’’. My po prostu robiłyśmy te piękne torebki. Więc tak, to ona nas zauważyła.
Kiedy The Cambridge Satchel Company stała się tak ważną marką? Co było momentem przełomowym?
JD: Było kilka takich momentów. Na przykład wtedy, kiedy okazało się, że sprzedajemy tak dużo, że możemy pozwolić sobie na wyjście z kuchni. Najważniejszym momentem był ten, w którym wiedziałyśmy już, że zdołamy wysłać dzieci do szkoły, bo przecież o to właśnie nam chodziło. Później, wygrałyśmy znaczącą w Wielkiej Brytanii nagrodę, nagrodę królowej, i pojechałyśmy z mamą do Buckingham Palace, żeby ją od królowej odebrać. To także był bardzo ważny moment. 
Kto kupił twoją pierwszą torebkę?
JD: Pierwsza torebka została kupiona przez mojego dobrego przyjaciela z Cambridge. Kiedy zaczynasz własną działalność, masz ludzi, którzy cię znają i rodzinę, która cię kocha i pragnie twojego sukcesu, ale to, na co naprawdę czekasz, to pojawienie się na liście osoby, której nie znasz. Myślisz sobie: ,,O boże, naprawdę zrobiłam coś dobrego. Jest ktoś kto kupił torebkę i nie jest to zakup z litości!’’.
Jak, według ciebie, wygląda relacja między modą, a sztuką? Czy Twoje torebki są dziełami sztuki?
JD: Wierzę, że sztuka może przybierać wiele form. To nie tylko narysowanie czegoś czy namalowanie obrazu. Bardzo lubię pracę w ogrodzie i czasem mam wrażenie, że dobór roślin i kwiatów wyszedł mi tak perfekcyjnie , że jest to wręcz sztuka.  Kiedy patrzę na swoje dzieło, poprawia mi ono nastrój. Myślę, że wszystko, jeśli tylko wprawia w dobry nastrój czy podnosi na duchu, może być sztuką.

english version below
instagram.com/fashionfromart

sobota, 4 października 2014

Grey is the Color of the Season

Muszę przyznać, że nigdy nie byłam fanką szarości. Kojarzyły mi się raczej z wtapianiem się w tło i nieśmiałością, niż z ulubionymi odcieniami osób odważnych i pewnych siebie. Po ujrzeniu tego koloru w kolekcjach najważniejszych domów mody, musiałam zmienić zdanie. Nie miałam wyboru, bo szarości pokazane przez topowych projektantów prezentowały się....no, może nie fantastycznie, ale całkiem dobrze. Ciekawie wyglądały zarówno kreacje siwe od stóp do głów, ale także te, w których kolor ten łączył się z limonką czy innymi mocnymi barwami. Na szary postawiły takie domy mody, jak: Roberto Cavalli, Stella McCartney, Hermes, Saint Laurent, Jason Wu, Bottega Veneta, Giles, Hugo Boss, Altuzzara, Proenza Schouler, Iris Van Herpen, Alexander Wang, Sonia Rykiel...Przykładów można by mnożyć. Projektantów, którzy pokochali rozmaite odcienie szarości było tak wielu, że nie ma wątpliwości, jaka barwa jest najważniejszym kolorem sezonu.

...

I have to admit that I've never been a fan of grey. For me, this color always connoted merging into the background and shyness rather than a favourite hue of brave and self-confident people. After noticing this color in collections of major fashion houses, I had to change my mind. I didn't have a choice, because greyish tones presented by most important designers looked...ok, maybe not fantastic, but pretty interesting. Silhouettes head-to-toe grey looked as good as these matching this color with lime green or other strong hues. The color was choosed by Roberto Cavalli, Stella McCartney, Hermes, Saint Laurent, Jason Wu, Bottega Veneta, Giles, Hugo Boss, Altuzzara, Proenza Schouler, Iris Van Herpen, Alexander Wang or Sonia Rykiel...and far more. There were so many designers who fell in love with greyish casts that there's no doubt which color is the most important in this season!



GREY IS THE NEW BLACK





CLICK TO SEE MORE SETS!

poniedziałek, 29 września 2014

MOST: INCREDIBLE LOOKS FROM #PFW SS15

Milan Fashion Week jest moim ulubionym Tygodniem Mody. Swoje kolekcje prezentują na nim jedne z najbardziej przeze mnie cenionych domy mody: Moschino, Dolce & Gabbana, Roberto Cavalli ze swoją młodzieżową linią Just Cavalli, Versace, Etro, Missoni, Philipp Plein... Niemal każdy projekt pokazywany w modowej stolicy Włoch wprawia mnie w zachwyt. To pewnie dlatego nie mogłam na pokazach w Mediolanie wypatrzyć żadnych kreacji, które nadawałyby się do kontynuacji ostatnich dwóch tekstów. Nie było strojów dziwacznych, groteskowych czy negatywnie zaskakujących, a jedynie piękne, olśniewające, do noszenia. Nie pozostało mi więc nic innego, jak przejść do relacji z ostatniego z najważniejszych Tygodni Mody - Paris Fashion Week. Paryż, stolica haute couture, siedziba najbardziej konserwatywnych domów mody, okazał się najdziwaczniejszy!
...


Milan Fashion Week is my favourite Fashion Week. It's the place of shows and presentations of my cherished fashion houses such as Moschino, Dolce & Gabbana, Roberto Cavalli and Just Cavalli, Versace, Etro, Missoni, Philipp Plein... Almost every piece shown in the fashion capital of Italy astounds me. This is probably why I couldn't find anything what would fit in the topic of my latest posts. There were no oddish, ridiculous or surprising in negative manner garments, but only those beautiful, glamorous and wearable. Then, there's nothing more to do than to switch to report from the last of the most siginificant Fashion Weeks - Paris Fashion Week! Paris, the capital of haute couture, the home for most conservative fashion houses, turned out to be the craziest from them all!


 Gareth Pugh
Here you have only six exemples. Imagine the whole collection. Lady Gaga must love it.
Tutaj macie tylko sześć przykładów. Wyobraźcie sobie całą kolekcję. Lady Gaga na pewno jest zachwycona.

CLICK TO SEE MORE LOOKS AND CAPTIONS!

poniedziałek, 22 września 2014

#8 Wieści z...Nowego Jorku: Vogue US Wrzesień

Amerykański Vogue to Biblia Mody, a jego wrześniowy numer to najważniejsze wydanie w całym roku. Wiedzą to choćby ci, którzy oglądali ,,The September Issue'', bez wątpienia najbardziej popularny dokument o modzie. We wrześniowych wydaniach pojawiają się po raz pierwszy kampanie reklamowe na sezon jesień/zima, publikowane są trendy na najbliższy okres. Co roku, redakcja z Anną Wintour na czele stara się zaskoczyć czytelników objętością numeru przeznaczonego na pierwszy miesiąc jesieni. Tym razem Vogue ma 856 stron, czym nie wstydzi się pochwalić na samej okładce. Nie jest to liczba większa od tej, którą mogło się poszczycić wydanie, do którego przygotowania udokumentowano w ,,The September Issue'', ale to nadal sporo.

Jedne z pierwszych ważnych stron we wrześniowym wydaniu to ,,the INSTAGIRLS'', czyli temat z okładki. ,,12,000,000. To przybliżona liczba, którą otrzyma się po zliczeniu obserwatorów naszych gwiazdek okładki na Instagramie, Twitterze i Facebooku. Self(ie)-assured and worldly, they're the supermodern models of the moment and they're unafraid of offering candid glimpses into their lives (musiałam przytoczyć to w oryginale!). Rozmawialiśmy z nimi o ich obecności w internecie i odkryliśmy, że ta nowa gwardia jest zupełnie jak ty i ja. Innymi słowy: one są prawdziwe.''. Po tych słowach, dziewięć topmodelek pokazuje jakieś zdjęcie ze swojego profilu na kanale social media i dodaje do niego kilka słów. Takich, które dotyczą właśnie ich działań w sieci. I tak Joan Smalls wyznaje, że jej ulubionym hashtagiem jest ,,#Love'', Karlie Kloss śmieje się z ludzi zostawiających w komentarzach na Instagramie swój numer telefonu, Arizona Muse zdradza, że uwielbia zdjęcia, które udostępnia @natgeo. Andrea Diaconu stwierdza, że kocha dobre ,,#harfie'', selfie włosów, a Vanessa Axente wyznaje, że postuje ,,to keep things spicy!''. Imaan Hammam uwielbia w Instagramie kontakt ze swoimi obserwatorami, np. @marloufernanda, która jest według niej bardzo utalentowaną młodą artystką, natomiast Edie Campbell uważa, by nie być zbyt otwarta. Uważa, że nie robi wielu zdjęć (,,czasem mniej znaczy więcej''), a i tak większość z nich to zdjęcia koni. Cara Delevingne, zapewne dlatego, że o jej obecności na portalach społecznościowych pytało  ją już wiele osób, odpowiada bardziej górnolotnie: ,,W latach 90. była wielka przepaść między modelkami, a widownią, ale dzisiaj jesteśmy o wiele bliżej siebie. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo jesteśmy wszyscy do siebie podobni.''. Fei Fei Sun także podchodzi do sprawy poważniej: ,,Kiedy jestem w magazynach, ludzie widzą tylko małą część tego, kim jestem: modelką w pracy. Instagram daje mi możliwość bezpośredniego kontaktu ze światem.''. Ciekawe, ale mało. Spodziewałam się dogłębniejszego rozwinięcia myśli, szczególnie jest to rzekomo element zmieniającego się świata mody. Z drugiej jednak strony, okładkowy podtytuł brzmi: ,,models of the moment in the clothes of the season''. I rzeczywiście, modelki z największą ilością fanów na Instagramie, dziewczyny, które dziś pojawiają się na wybiegach najczęściej, znajdziemy na pięknych zdjęciach w dalszej części numeru. 

Na dniach w Fundacji Pierre Berge-Yves Saint Laurent w Paryżu startuje wystawa fotografii obecnego dyrektora kreatywnego Saint Laurent Paris, Hedi'ego Slimaine'a. Vogue nie zapomina oczywiście wspomnieć o tym ważnym wydarzeniu. Zebrane zdjęcia to piętnaście lat pasji fotograficznej, która najczęściej wyraża się w czarno-białych zdjęciach muzyków i osobistości rocka. Dziennikarka Leslie Cammhi zaczyna więc zapowiedź wystawy od osoby Sky Ferreiry, młodziutkiej piosenkarki i autorki tekstów. Slimane fotografował ją już wiele razy, a pierwsze zdjęcia, bez makijażu i w niechlujnym stroju, to według niej najlepsze, jakie jej kiedykolwiek zrobiono. To zresztą fotografie dokładnie w stylu jego samego. ,,Chociaż jako fotograf Slimane znany jest z portretowania młodych buntowników w okresie wchodzenia w dorosłość, jego poruszające zdjęcia rock survivors ukazują <<poczucie wolności, czasem brawurę czy lekkomyślność, które daje wiek>>''. 

Dla działu ,,View'' Sarah Mower przepytała Caroline de Maigret, pisarkę, dziennikarkę i Francuzkę, której najnowsza książka właśnie wchodzi do sprzedaży. Jako, że Francuzki to prowokatorki o bardzo wyrazistych poglądach, wyszedł z tego artykuł pełen całkiem ciekawych cytatów. Oto moje ulubione: ,,Wierzę, że zawsze powinno się być gotowym na spotkanie jakiejś ważnej osoby, czy to ulubionego pisarza, czy mężczyzny życia.'', ,,Najlepsza rada, jaką kiedykolwiek słyszałam? Być zawsze dumną.'', ,,Zawsze jestem zaskoczona zachowaniem kobiet, które czują się winne za to, że nie są idealne. Musi być ciężko z tym żyć.'', ,,[My Francuzki] nie chcemy dać ludziom pomyśleć, że spędziłyśmy godzinę na układaniu włosów. Przecież powinnyśmy były w tym czasie czytać.''.
...
cover, ,,Instagirls'', photographed by Mario Testino
 
Niedługo do sprzedaży trafi długo wyczekiwana książka Diane vion Furstenberg, ,,The woman I wanted to be''. Z tej okazji, dział Beauty otwiera dwustronicowy fragment o starości, stylu czy pewności siebie. To także tekst o wypadku, o zdiagnozowaniu raka, o tym, jak projektantka czuła się w poszczególnych dekadach życia, o zmianie nawyków żywieniowych, o stosunku do sportu czy operacji plastycznych. Rozpoczyna się bardzo mądrym cytatem, który każda kobieta powinna wziąć sobie do serca: ,,Starzenia się nie można kontrolować. Za to to, jak sobie z nim poradzisz, leży w Twoich rękach.''. Tego tekstu nie da się streścić w kilku zdaniach, trzeba go po prostu przeczytać. DVF to nie tylko niezwykle utalentowana projektantka, ale także niesamowicie mądra i doświadczona przez życie kobieta. Już nie mogę się doczekać przeczytania całej książki!

Tydzień temu, podczas NYFW, miał miejsce pokaz kolekcji Vacarello dla Versus Versace. Kolaboracja Anthony'ego i Donatelli była w świecie mody ważnym wydarzeniem, o czym świadczy choćby zapowiedź kolekcji we wrześniowym Vogue. W ,,Veni, Vidi, Versus'' Mark Holgate daje przedsmak kolekcji i zagląda za kulisy jej powstania. Na podstawie wywiadów z obiema stronami podaje pobudki, jakie nimi kierowały, kiedy zdecydowały się stworzyć wspólny zestaw projektów. Sam dedukuje czym kolaboracja była dla Vacarello, a czym dla Versace. Artykuł kończy się wypowiedzią młodego projektanta, która doskonale podkreśla zarówno styl jego własnej marki, jak i słynnego włoskiego domu mody, z którym współpracował. Te słowa bardzo mi się spodobały: ,,Rock to nie ćwieki czy zamki. Nienawidzę tego. Dla mnie, rock to dziewczyna, która nie myśli o tym, czy nosi odpowiednią rzecz w odpowiednim miejscu. Rock is attitude.''

Apaszka to  nowy naszyjnik. Według Vogue (i Kendall Jenner od stóp do głów w projektach Alexandra Wanga), w tym sezonie to właśnie ten dodatek powinien przyciągać najwięcej uwagi. Zdanie to potwierdzają słowa Katie Hiller, dyrektor kreatywnej Marc by Marc Jacobs: ,,Biżuteria to nie tylko naszyjnik czy pierścionek.''. Autorka tekstu i zestawienia najbardziej pożądanych chustek sezonu, Emma Elwick-Bates, oddycha z ulgą, ponieważ nie cierpi modnych dotychczas statement necklaces. Ja uwielbiam wielkie kolie, ale dla tego trendu mogę zrobić wyjątek. Już zakochałam się w propozycji od Louis Vuitton, a apaszki od Hermes to odwieczny must-have.

KLIKNIJ, ŻEBY KONTYNUOWAĆ CZYTANIE I ZOBACZYĆ SESJE ZDJĘCIOWE